zBLOGowani.pl

Sandomierz – polski Rzym #2

Zapraszam na drugą część opowiadania, o moim jednodniowym pobycie w mieście Sandomierz.

Po opuszczeniu “Świata Ojca Mateusza”, ruszyłem ku katedrze. Szedłem ulicą Zamkową, aż dotarłem do Furty Dominikańskiej. Potocznie, ze względu na kształt, nazywana jest “Uchem Igielnym”. Jest jedynym zachowanym takim przejściem w systemie murów obronnych Sandomierza.

Niegdyś istniała jeszcze jedna furta. Ta, przy której znajdowałem się obecnie, zyskała nazwę “dominikańskiej”, bowiem przez nią prowadziła najkrótsza droga między klasztorami dominikańskimi – przy kościele św. Jakuba i kościele św. Marii Magdaleny.

Furta Dominikańska - Ucho Igielne Sandomierz
Furta Dominikańska – Ucho Igielne – widok z ulicy Zamkowej

Umożliwiała wejście do Sandomierza nie tylko zakonnikom, ale także innym osobom, kiedy bramy miejsce były już zamknięte.

Zszedłem po schodach i kontynuowałem marsz ulicą Podwale Górne. Doszedłem do zamku, jednak tam nie wchodziłem, ponieważ nie miałem tego w planach, tym bardziej, że znajduje się tam muzeum, na które nie miałem ochoty.

Furta Dominikańska - Ucho Igielne Sandomierz
Furta Dominikańska – Ucho Igielne – widok z ulicy Podwale Górne
Zamek Królewski - Muzeum Okregowe w Sandomierzu Sandomierz
Zamek Królewski – Muzeum Okręgowe w Sandomierzu

Kiedy dotarłem do kościoła, trwała właśnie msza. Postanowiłem tu wrócić później. Postanowiłem zatem udać do Domu Długosza i zwiedzić tamtejsze Muzeum Diecezjalne.

Dom Długosza

Jest to jeden z najlepiej zachowanych gotyckich domów mieszkalnych w Sandomierzu. Stoi niedaleko katedry, więc nie miałem dużo do przejścia.

Budynek został ufundowany przez historyka Jana Długosza w 1476 roku. Kanonik przeznaczył ten budynek dla księży wikariuszy pobliskiej bazyliki katedralnej.

Dom Długosza Sandomierz
Dom Długosza

Obecnie w jego wnętrzach, mieszczą się bogate zbiory Muzeum Diecezjalnego. Autorem ekspozycji był krakowski historyk sztuki Karol Estreicher. Placówka ta, posiada bardzo cenne zbiory z zakresu malarstwa, rzeźby sakralnej, tkaniny, sztuki zdobniczej oraz wielu, wielu innych dziedzin.

Do najciekawszych eksponatów, moim zdaniem, należą stopy słonia czy rękawiczki św. Jadwigi, króla Polski (tu nie ma błędu, Jadwiga była formalnie królem Polski).

Stopy słonia w Domu Długosza Sandomierz
Stopy słonia w Domu Długosza

Z królewskimi rękawiczkami wiąże się pewna historia, którą cytuję niżej.

Rękawiczki te, wedle odwiecznej tradycji są pamiątką po św. Jadwidze. Ofiarować je miała mieszkańcom podsandomierskiej wsi Świętniki, z wdzięczności za wyciągnięcie ugrzęzłych w zaspie sań, którymi podróżowała zimową porą z Sandomierza do Krakowa.

Opis eksponatu w Muzeum Diecezjalnym, Dom Długosza, Sandomierz. Pisownia oryginalna.

Rękawiczki te pozbawione są kciuków, bowiem tym palcem św. Jadwiga błogosławiła poddanych. Są wykonane z cieniutkiej koźlęcej skórki, choć na pierwszy rzut oka wydają być z papieru.

Rękawiczki - pamiątka po św. Jadwidze, królu Polski Sandomierz
Rękawiczki – pamiątka po św. Jadwidze, królu Polski

Ja widać na powyższej fotografii, w gablocie wraz z rękawiczkami znajdują się również dwie pozłacane łupiny orzecha włoskiego. Według miejscowej legendy, rękawiczki te są bardzo delikatne i jeśli się je mocno zwinie, to zmieszczą się we wspomnianych łupinach.

Przeszedłem całą wystawę w około 30 minut. Inne eksponaty bardziej przykuwały moją uwagę, drugie mniej. Po wyjściu skierowałem się do katedry, którą miałem nadzieję w końcu zwiedzić.

Dzwonnica

Zanim jednak dotarłem do bazyliki katedralnej, wstąpiłem na chwilę do dzwonnicy, która stoi vis a vis kościoła. Budowla ta, została wybudowana w latach 1737-1743. Od kilku lat, za niewielką opłatą (2 zł), można wejść do środka. Na górę, do dzwonów, które są współcześnie sterowane elektronicznie, wejść nie można, ze względów bezpieczeństwa. Za to z dołu można podziwiać same dzwony, więźbę dachową, a także zejść na pierwszą kondygnację podziemi.

Dzwonnica Sandomierz
Sandomierska dzwonnica

Posłuchałem chwilę Pani, która opowiadała o dziejach sandomierskiej dzwonnicy i ruszyłem ku budynkowi, który znajduje się po drugiej strony ulicy.

Bazylika katedralna

Wzniesiona w XIV wieku, w stylu gotyckim. W swoich wnętrzach kryje bogate dekoracje, które zrobiły na mnie nie małe wrażenie, jak większość obiektów sakralnych z “zamierzchłych czasów”.

Dekoracje rzeźbiarskie pochodzą z XIV wieku, natomiast freski bizantyjsko-ruskie, obrazy, ołtarze rokokowe i inne rzeźby z okresu XV-XVII w.

Bazylika katedralna, została wzniesiona, w miejscu romańskiej świątyni, która uległa zniszczeniu podczas najazdów Tatarów w XIII wieku.

Wnętrze bazyliki katedralnej Sandomierz
Wnętrze bazyliki katedralnej

Wspomniane wyżej ołtarze, wykonane są z czarnego, a zdobione różowym marmurem. Są unikatowymi przykładami pracy mistrzów kamieniarstwa z warsztatów w Czarnej pod Krakowem.

Jak zwykle, będąc w takim miejscu, przechadzałem się niespiesznie, podziwiając bogato zdobione wnętrza kościoła. Nie miałem, niestety, tyle czasu ile bym chciał, bowiem za chwilę miało rozpocząć się kolejne tego dnia nabożeństwo. Jako że, nie jestem zbytnio religijny, opuściłem świątynię i udałem się w dalszą wędrówkę po sandomierskich ulicach.

Sandomierz – polska Toskania

Przeszedł czas na wyjaśnienie, drugie określenie Sandomierza, nawiązujące do regionu z południa Europy. Nazwę już znacie – polska Toskania. Wyjaśnienie będzie w tekście poniżej.

Następnym przystankiem wycieczki po starówce był kościół św. Jakuba. Świątynia ta, należy do dominikanów, którzy w Sandomierzu są od XIII wieku. Obecny, z surowym wystrojem wnętrza, kościół wybudowano w latach 1226-1250.

W środku blisko osiemsetletniej świątyni, możemy zobaczyć płytę nagrobną oraz wykonany z jednego kawałka pnia dębu, sarkofag księżniczki Adelajdy.

Podczas najazdu Tatarów w 1260 roku, zakonnicy zostali zamordowani w świątyni. Legenda głosi, że dobrowolnie oddali swoje życie. Obecnie Sandomierz czci przeora Sadoka i jego 48 współbraci. Ich relikwie znajdują się w kościele.

Sarkofag księżniczki Adelajdy Sandomierz
Sarkofag księżniczki Adelajdy

Do środka wszedłem przez XIII-wieczny portal, który wykonany jest z ręcznie formowanej cegły. Spędziłem kilka chwil w środku, po czym wyszedłem na zewnątrz.

Tuż obok świątyni znajduje się mała plantacja winorośli, z których współcześni zakonnicy wytwarzają wino. W Sandomierzu, jak i w jego okolicach, panują idealne warunki do takich upraw. Mikroklimat i ukształtowanie terenu przypomina włoską Toskanię, dlatego czasami Sandomierz nazywany jest polską Toskanią.

Kościół św. Jakuba i plantacja winorośli Sandomierz
Kościół św. Jakuba i plantacja winorośli

Tym kolejnym już włoskim akcentem kończę część drugą. Zapraszam za ostatnią, trzecią odsłonę, która pewnie ukarze się w okolicach października. Przeczytać będzie można między innymi o tym, jak wygląda Sandomierz ze środka Wisły oraz dowiedzie się czy zaliczyłem bliskie spotkanie z błotem w Wąwozie św. Jadwigi.

Cześć! Nazywam się Przemek. Mam 32 lata. Zawodowo zajmuję się projektowaniem stron i sklepów internetowych. Lubię swoją pracę, ale moimi największymi pasjami są: podróżowanie oraz fotografia przyrodnicza.

Zainteresowanie podróżami wykazywałem już w dzieciństwie, kiedy to znikałem na całe dnie i włóczyłem się po zabytkowej twierdzy modlińskiej, gdzie się z resztą wychowałem.