zBLOGowani.pl

Majówka 2018 – Zakopane #2 – Nosal i Hala Kondratowa

Nastał wtorek, który przywitał mnie piękną słoneczną pogodą. Mimo dość wczesnej pory, a była chyba dopiero godzina 5, było już dosyć ciepło. Zjadłem śniadanie, wypiłem kawę i wziąłem się za przygotowanie prowiantu na ten dzień.
Mój plan na dziś miał póki co jeden, mocny punkt – wejście na Nosal, potem zejście do Kuźnic i zastanowienie się co dalej.

Widok na Giewont z przystanku autobusowego

Tuż przed godziną 7, opuściłem pensjonat i ruszyłem w kierunku przystanku autobusowego, czyli przeszedłem jakieś maksymalnie 50 metrów. Kilka minut, jakie zostały do odjazdu, pozwoliły mi nacieszyć oczy widokiem na Giewont. W takich momentach lubię ciszę, a przy ruchliwej dość, w tym miejscu, Drodze Oswalda Balzera, która prowadzi z Zakopanego do Morskiego Oka, ciszy zbytnio nie uświadczyłem, dlatego też, kiedy przyjechał autobus linii nr 11, bez zastanowienia wsiadłem do niego.

Giewont Nosal Tatry przemekzwiedza.pl
Widok na Giewont z przystanku autobusowego

Po kilku minutach i trzecim z kolei na trasie przystanku, opuściłem pojazd. Przeszedłem przez ulicę, na jej drugą stronę, mijając patrol policji, który kontrolował każdego przejeżdżającego kierowcę samochodu.

W budce przy wejściu do Tatrzańskiego Parku Narodowego, kupiłem bilet wstępu na 7 dni i ruszyłem zielonym szlakiem na Nosal.

Nosal, czyli pierwsza góra ever

Do Zakopanego przyjechałem trzeci raz w życiu. Pierwszy raz byłem tutaj jakieś 20 lat temu ze swoim ojcem. Z tamtego wyjazdu pamiętam niewiele. A dokładnie mam dwa wspomnienia. Pierwszym jest moje pytanie do ojca, tuż przed wyjazdem, czy zabrał aparat fotograficzny. W odpowiedzi otrzymałem zapewnienie, że tak, ależ oczywiście, jest w torbie podróżnej. Na miejscu okazało się, że jednak został w domu, na Mazowszu. Drugie wspomnienie, które pamiętam, to wycieczka na Morskie Oko. Jak na razie, była to jedyna wizyta w Tatrach zimą.

Drugi raz na Podhalu, byłem w 2009 roku. Był to całkowicie nieudany wyjazd. Był wrzesień, przez cały tydzień, jak nie deszcz, to śnieg. Sytuację uratowała całodniowa wycieczka na Słowację, gdzie była diametralnie inna pogoda, niż po polskiej stronie Tatr.

Teraz było zdecydowanie lepiej, ale nie uprzedzajmy faktów.

Wędrówkę na Nosal rozpocząłem na Jaszczurówce.

Czy wiesz, że…

Kolory szlaków turystycznych (pieszych, rowerowych, etc., etc.) nie oznaczają stopnia ich trudności? Kolory służą do rozróżniania szlaków np. na mapie, lub w sytuacjach kryzysowych. Szlak zielony może być kilka razy trudniejszy do pokonania niż szlak czarny!

Zielony szlak prowadzi wzdłuż Olczyskiego Potoku i nie powinien przysporzyć problemów, nawet totalnym amatorom (mi ten odcinek nie przysporzył żadnym problemów, a zaliczam się do tej grupy, jeśli chodzi o chodzenie po górach) lub dzieciom, przynajmniej na samym starcie.

Początkowo, na szlaku, oprócz mnie, nie było żywej duszy. Co mnie niezmiernie ucieszyło, bo mogłem w ciszy i spokoju napawać się otaczającą przyrodą i szumem Olczyskiego Potoku. Dopiero później, im bliżej był Nosal, tym spotykałem co raz to więcej osób, choć i tak tłumami to nazwać nie można.

olczyski potok zielony szlak nosal jaszczurówka przemekzwiedza.pl zakopane
Olczyski Potok
nosal góry tatry przemekzwiedza.pl
W drodze na Nosal

Po mniej więcej 45 minutach niezbyt męczącego marszu, dotarłem do Polany Olczyskiej, gdzie szlak zielony krzyżuje się z żółtym. Zielony szlak prowadzi dalej do Polany Kopielec, zaś ten drugi na Nosal, przez Nosalową Przełęcz i tym szlakiem szedłem dalej, po krótkiej przerwie.

polana olczyska węzeł szlaków nosal
Węzeł szlaków na Polanie Olczyskiej
polana olczyska nosal
Polana Olczyska

Od tego momentu, sukcesywnie, idziemy co raz to wyżej, choć oczywiście zdarzają się po drodze zejścia. Po około 50 minutach byłem praktycznie pod szczytem. Od miejsca, w którym robiłem poniższe zdjęcie, szlak prowadzi już ostrzej do góry i zaczyna otwierać się wspaniała panorama na Tatry Zachodnie i Wysokie (przy dobrej pogodzie), w zależności w którą stronę odwróci się głowę.

panorama tatr zachodnich nosal kasprowy wierch giewont kuźnice zakopane przemekzwiedza.pl
Prawie na szczycie. Panorama Tatr Zachodnich. Po lewo Kasprowy Wierch, na prawo Giewont, a w dole Kuźnice

Chwilę tu odsapnąłem i po następnych kilku minutach, zdobyłem Nosal, czyli pierwszą górę w moim życiu. Nosal może nie powala na kolana wysokością (1206 m n.p.m.), ale nie od razu Kraków zbudowano. Być może kiedyś przyjdzie czas nawet na Rysy.

Posiedziałem sobie trochę na szczycie. Odpoczywając, podziwiałem panoramę Tatr, a musicie wiedzieć, że ze szczytu Nosala, przy dobrej pogodzie, widoki są naprawdę przednie. Mam nadzieję, że choć trochę oddałem to na moich zdjęciach. Podobnie jak na szlaku, tłumów na szczycie nie było. Być może dlatego, że było stosunkowo wcześnie. Jeśli pamięć mnie nie zawodzi, to Nosal zdobyłem kilka minut po godzinie dziewiątej.

Panorama Nosal tatry
Panorama na Tatry z Nosala

Kliknij na powyższe zdjęcie, aby wyświetlić je większe.

nosal przemekzwiedza.pl tatry zakopane
Na Nosalu

Ze szczytu schodziłem tą samą drogą, ale tylko do skrzyżowania z zielonym szlakiem (innym niż poprzednio), którym miałem dojść do Kuźnic.

Zdecydowanie szlak ten, jest nudny, zalesiony, więc jest mało widoków, lub raczej powinienem napisać: praktycznie nic nie widać. W jednym bodajże tylko miejscu, drzewa otworzyły widok na Nosal.

szlak nosal tatry kuźnice zakopane przemekzwiedza.pl
Nudny szlak do Kuźnic
nosal zakopane tatry kuźnice przemekzwiedza.pl
Widok na Nosal ze szlaku do Kuźnic

Po kilkunastu minutach niespiesznego marszu, byłem już na dole w Kuźnicach. Usiadłem sobie na kamieniu nad Potokiem Bystra i odpoczywając, zastanawiałem się jednocześnie, gdzie by tu iść w następnej kolejności.

kuźnica nosal zakopane potok bystra tarty przemekzwiedza.pl
Kuźnice – Potok Bystra

Niżej przebieg trasy, którą przeszedłem od Jaszczurówki, przez Nosal, do Kuźnic.

Hala Kondratowa

Kuźnice są idealnym miejscem startu dla wielu kierunków wycieczek. Można stąd wyruszyć na Giewont czy Kasprowy Wierch (pieszo lub kolejką linową – jeśli macie zamiar skorzystać z tej drugiej opcji polecam kupić sobie bilet przez Internet lub w biletomacie pod Gubałówką, lub innym punkcie sprzedaży, bo kolejka do kasy, może zniechęcić…). Ja postanowiłem iść na Halę Kondratową, do schroniska, a potem wrócić tą samą drogą do Kuźnic. Z biegiem czasu, czuję pewien niedosyt, lecz wówczas wydawało się mi, że jak na pierwszy dzień chodzenia po górskich szlakach, będzie to trasa idealna dla mnie.

Dokończyłem kanapkę, uzupełniłem zapasy wody w pobliskim zdroju i rozpocząłem wdrażanie w życie mojego pomysłu.

kolejka kasprowy wierch kuźnice nosal zakopane tatry przemekzwiedza.pl
A może kolejką na Kasprowy Wierch?

Niebieski szlak z Kuźnic do Hali Kondratowej, jest praktycznie na całej swojej długości nudny i nużący. Nudny, bowiem praktycznie cały czas idzie się przez las, który zasłania widoki. Nużący, bowiem idzie się w górę, momentami po kamieniach konkretnych rozmiarów, więc czasami trzeba wysoko podnosić kopytka.

Po kilku minutach od startu, wszedłem na Halę Kalatówki, dawnej hali pasterskiej. Nazwa tego miejsca, pochodzi od dawnych właścicieli – sołtysów Kalaków. Wychodząc zza linii drzew, będąc na skraju hali, zobaczyłem w oddali Kolacką Kopę i Kolackie Koryto. Trochę bliżej i trochę na prawo znajduje się hotel górski. Zrobiłem kilka zdjęć i ruszyłem w dalszą drogę.

Hala Kalatówki nosal kuźnice zakopane tatry przemekzwiedza.pl
Hala Kalatówki

Mniej więcej po 90 minutach od startu w Kuźnicach, stanąłem u podnóża Giewontu, który z tej strony i z takiej odległości wygląda zupełnie inaczej. Do schroniska została ostatnia prosta.

hola kondracka schronisko pttk kopa kondracka przelecz pod kopa kondracka tatry zakopane przemekzwiedza.pl nosal
Ostatnia prosta, już widać schronisko PTTK

Pierwotnie miałem w planach wejść do schroniska na szarlotkę i kawę, ale zniechęciła mnie duża ilość turystów. W porównaniu z Nosalem, tłumy.

Usiadłem na kamieniu i jedząc kanapkę, zacząłem patrzeć sobie na otaczające Dolinę Kondracką szczyty, m.in. Kasprowy Wierch, na Przełęcz pod Kondracką Kopą. Spędziłem tak dobrą godzinę, a potem zebrałem się w drogę powrotną do Kuźnic.

Tak jak wspominałem wyżej, z perspektywy czasu, żałuję, że nie poszedłem jeszcze dalej, na przykład na Przełęcz pod Kondracką Kopą. No cóż, przynajmniej mam cel, na następny raz w Tatrach.

W Kuźnicach byłem mniej więcej po godzinie marszu. Wiadomo, schodzi się zdecydowanie szybciej i łatwiej niż wchodzi. Stąd, można dojechać busem do centrum Zakopanego, ale ja postanowiłem przejść się, bowiem nie byłem aż tak bardzo zmęczony, a i nie lubię wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Doszedłem aż do połowy Krupówek, przez które przetaczało się morze turystów. Tam też zjadłem szybki obiad, po czym wróciłem do mojego pensjonatu.

Dzień ten, był w moim odczuciu, bardzo udany. Zdobyłem Nosal, potem zrobiłem sobie spacer na Halę Kondracką. W końcu robiłem to, po co powinno się przyjeżdżać w góry. Chodzić po nich, a nie tylko non stop Krupówki i wlewanie w siebie browarów czy innych trunków, bo ponoć górach lepiej wchodzi.

Tyle na dzisiaj. Na koniec kilka zdjęć z Hali Kondrackiej. Niżej znajduje się mapa z trasą. Kolejna część już niebawem.

przełęcz pod kondracką kopą nosal
Widok na Przełęcz pod Kondracką Kopą

 

schronisko pttk hala kondratowa nosal
Schronisko PPTK na Hali Kondratowej z innej strony

Cześć! Nazywam się Przemek. Mam 32 lata. Zawodowo zajmuję się projektowaniem stron i sklepów internetowych. Lubię swoją pracę, ale moimi największymi pasjami są: podróżowanie oraz fotografia przyrodnicza.

Zainteresowanie podróżami wykazywałem już w dzieciństwie, kiedy to znikałem na całe dnie i włóczyłem się po zabytkowej twierdzy modlińskiej, gdzie się z resztą wychowałem.