zBLOGowani.pl

Gołubieński Ogród Botaniczny

Jest to ostatni wpis z naszego pobytu na Kaszubach w 2014 roku. Gołubieński Ogród Botaniczny znalazłem dzięki serwisowi mapy.google.pl. Postanowiliśmy się tam wybrać w niedzielę, tuż przed odwiedzeniem Muzeum Kaszubskiego i powrotem do domu.

Gołubieński Ogród Botaniczny

Gołubieński Ogród Botaniczny jest ogrodem prywatnym z dość długą historią, bowiem początki jego działalności sięgają 1983 roku. Położony jest w miejscowości Gołubie, w gminie Stężyca, na terenie Kaszubskiego Parku Narodowego.

Wstęp jest płatny i o ile pamięć mnie nie myli, bilet wstępu kosztuje 5  zł.

Gołubieński Ogród Botaniczny
Gołubieński Ogród Botaniczny

W ogrodzie zgromadzono około 4000 gatunków roślin, w tym około 150 gatunków, które są chronione przez polskie prawo. Są tutaj rośliny, które można spotkać przeważnie w górach, a to z powodu specyficznego klimatu, jaki panuje w tym miejscu. I to nie tylko rośliny, które występują w Polsce. Są one pogrupowane według rejonów występowania.

Ogród warto również odwiedzić z powodu roślinności typowej dla Kaszub i Pomorza.

Gołubieński Ogród Botaniczny

Gołubieński Ogród Botaniczny

Rozpoczęliśmy zwiedzanie ogrodu. Spacer po nim zajął nam około jednej godziny. Gołubieński Ogród Botaniczny jest podzielony na 5 działów (ekologiczny, roślin leczniczych, roślin ozdobnych, arboretum i dział zadrzewiania), które kolejno zwiedzaliśmy.

Naszą uwagę przykuły wiatraki z butelek plastikowych, które postanowiliśmy “zainstalować” w naszym przydomowym ogródku. Jak nam poszło będziecie mogli przeczytać na blogu Kaliny.

Gołubieński Ogród Botaniczny
Pierwowzór naszych butelkowych wiatraków

Gołubieński Ogród Botaniczny może nie dorównuje powierzchnią ogrodowi z Powsina, ale również ma swój klimat.

Cześć! Nazywam się Przemek. Mam 32 lata. Zawodowo zajmuję się projektowaniem stron i sklepów internetowych. Lubię swoją pracę, ale moimi największymi pasjami są: podróżowanie oraz fotografia przyrodnicza.

Zainteresowanie podróżami wykazywałem już w dzieciństwie, kiedy to znikałem na całe dnie i włóczyłem się po zabytkowej twierdzy modlińskiej, gdzie się z resztą wychowałem.