zBLOGowani.pl

Bitwa pod Grunwaldem 2014

Odkąd pamiętam, chciałem zobaczyć inscenizację bitwy pod Grunwaldem, ale jakoś zawsze było mi nie pod drodze. W tym roku dopiąłem swego i znalazłem się na polach grunwaldzkich. Kalina również chciała zobaczyć to widowisko, które jest chyba jedynym w Polsce, tak mocno reklamowanym.

Kolejnym bodźcem, który pchał mnie na pola Grunwaldu, jest fakt, iż na maturze ustnej z języka polskiego miałem temat: “Sceny batalistyczne w filmie, w literaturze i na obrazie”. Opisywałem właśnie bitwę pod Grunwaldem.

Chyba każdy wie, co wydarzyło się 15 lipca 1410 roku. Bitwa pod Grunwaldem (wg literatury niemieckiej pierwsza bitwa pod Tannenbergiem – druga bitwa miała miejsce podczas I wojny światowej w 1914 roku) uznawana jest za jedną z największych bitew średniowiecza z uwagi na liczbę uczestników. Wojska krzyżackie przecięły drogę wojskom polsko-litewskim, które maszerowały na Malbork, w okolicach wsi Grunwald. De facto wojska króla Jagiełły zostały zaskoczone przez Krzyżaków.

Przebiegu bitwy nie będę tutaj przytaczał, bo każdy powinien to znać ze szkoły. Bitwę wygrali Polacy, którzy później i tak nie zdołali zdobyć stolicy państwa krzyżackiego – Malborka. W mojej ocenie król Polski nie wykorzystał szansy zaskoczenia zamku, co pozwoliło Henrykowi von Plauenowi, komturowi Świecia, przygotować do obrony Malbork.

bitwa pod grunwaldem
Król Polski Władysław Jagiełło i Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego Ulrich von Jungingen (zdjęcia wikipedia.com)

Dla tych, którzy lubią historię i chcieliby się dowiedzieć czegoś więcej o bitwie pod Grunwaldem odsyłam do tej strony, gdzie w bardzo przystępny sposób przedstawiony jest rys historyczny bitwy pod Grunwaldem.

W tym roku nie dopisała pogoda, co jednak nas nie zniechęciło. Mimo że bitwa rozpoczynała się o godzinie 15, przyjechaliśmy już rano, żeby uniknąć problemów ze znalezieniem miejsca do parkowania. Zapłaciliśmy za parking (15 zł od samochodu osobowego) i poszliśmy zwiedzać teren inscenizacji.

Pomnik Zwycięstwa Grunwaldzkiego Grunwald 2014
Pomnik Zwycięstwa Grunwaldzkiego

Najpierw udaliśmy do wioski rycerskiej, w której niektórzy inscenizatorzy dopiero się budzili, a inni brali udział w licznych walkach turniejowych, które odbywały się nieopodal.

Udaliśmy się tam. Najpierw odbył się turniej bojowy dla osób niepełnoletnich. Młodzi “rycerze” uzbrojeni w gumowe miecze walczyli ze sobą z wielkim animuszem. Potem odbył się turniej drużynowy o “Złotą Cebulę”. W zasadzie to walki tych dwóch turniejów toczyły się naprzemiennie. Gdy turnieje dobiegły końca poszliśmy zwiedzić Muzeum Bitwy pod Grunwaldem.

Wioska rycerska i turniej grunwald 2014
Wioska rycerska i turniej

Muzeum Bitwy pod Grunwaldem

Wstęp do muzeum był płatny. Osobiście mnie to nie przypadło do gustu, bowiem w takim dniu wstęp mógłby być wolny. Ale cóż. Zapłaciliśmy za wstęp. Mój bilet normalny kosztował 10 zł, zaś Kaliny studencki 8 zł.

Pani z kasy polecała zwiedzanie z przewodnikiem, ale my z tej opcji nie skorzystaliśmy. Jakoś nie lubię chodzić z przewodnikami, choć też nie stosuję tej zasady zawsze (przykład: Zamek w Nidzicy).

Szczerze? Muzeum nie zrobiło na nas większego wrażenia. Placówka jest mała, z jedną dużą gablotą, gdzie zgromadzono eksponaty związane z bitwą.

Wystawa polskiego i krzyżackiego oręża grunwald 2014
Wystawa polskiego i krzyżackiego oręża

Po przeciwnej stronie, za kotarą była wystawa czasowa, gdzie można było zobaczyć najpopularniejsze narzędzia tortur z okresu średniowiecza.

narzędzia tortur Grunwald 2014
Niektóre z narzędzi tortur, które można było zobaczyć na wystawie czasowej
figury woskowe Grunwald 2014
Figury woskowe od lewej: Krzyżak, Król Jagiełło i Dżelal ad-Din (lennik księcia Witolda)

Przeszliśmy dalej ku sali z projektorem multimedialnym. Zanim tam dotarliśmy odwiedziliśmy jeszcze namiot, gdzie mogliśmy podziwiać wszystkim doskonale znany obraz Jana Matejki “Bitwa pod Grunwaldem”. Nie był to oryginał, który można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Warszawie. Była to kopia, ale nie taka malowana. Ta kopia została wyhaftowana. Obraz ten wykonywało 35 hafciarzy.

grunwald 2014 matejko
Wyhaftowana reprodukcja obrazu Jana Matejki “Bitwa pod Grunwaldem”

Jeszcze przed wejściem do sali multimedialnej zakupiliśmy w automacie pamiątkową monetę (kosztowała chyba 5 zł). Lubię zbierać takie pierdółki, które przypomną mi za kilka lat o miejscach, w których byłem.

moneta pamiątkowa awers i rewers grundwald 2014
Moneta pamiątkowa awers i rewers

W sali multimedialnej puszczono fragment filmu Aleksandra Forda “Krzyżacy” od momentu, gdy goniec przywiózł wici, aż do końca bitwy. Potem puszczono jeszcze jakiś film dokumentalny o samej bitwie, ale mało uważałem, bo moją uwagę przykuła makieta pola bitwy. To jest coś, na co również choruję, zaraz po książkach, podróżach i fotografii. Zawsze chciałem mieć własną makietę z modelami z okresu II wojny światowej, ale póki co nie mam wolnego miejsca, a i też funduszy, bowiem taka “zabawa” do tanich nie należy.

Makieta była oblegana przez zwiedzających. Wcale się nie dziwię, bowiem miała bardzo dobrze odzwierciedlone szczegóły.

makieta grunwald 2014
Fragment makiety, przedstawiającej bitwę

Gdy już nacieszyłem swoje oczy wyszliśmy z muzeum i udaliśmy się pod pomnik, gdzie dobiegała końca msza święta. Załapaliśmy się na defiladę pocztów sztandarowych Wojska Polskiego i harcerzy.

Bitwa pod Grunwaldem 2014

Z tego miejsca poszliśmy prosto na miejsce inscenizacji, aby wybrać jak najlepsze miejsca, mimo że do rozpoczęcia bitwy zostało jeszcze sporo czasu. I w sumie dobrze zrobiliśmy, bo zaraz zaczęli przychodzić ludzie.

Na placu boju specjaliści od pirotechniki kończyli właśnie pracę, a pierwsi rekonstruktorzy zaczęli się pojawiać. Z nieba niemiłosiernie w dalszym ciągu padał deszcz. Żeby nie było tak miło popsuła się nam jedna z parasolek, w której nie wiem jakim cudem ułamała się rączka i to w takim jeszcze miejscu, gdzie znajdował się przycisk, który ją składał. No nic. Chwilowo rzuciliśmy popsutą parasolkę na ziemię. Po pewnym czasie zorientowałem się, że ludzi przybyło i to bardzo. Matki i ojcowie z dziećmi chcieli, aby ich pociechy były jak najbliżej ogrodzenia, które oddzielało nas od placu, gdzie za kilka chwil miało rozpocząć się starcie. Denerwowało to nas. Bo przecież oni mogli też przyjść odpowiednio wcześnie i zająć dogodne dla siebie miejsce, a nie przychodzą kilka chwil przed rozpoczęciem bitwy i się wciskają, żeby dziecko miało lepsze pole widzenia. Przeszkadzało to nam przede wszystkim w fotografowaniu, ponieważ taka mała osoba wchodziła mi pod pachę i robienie zdjęć było niewygodne.

Zaczęło się. Uczestnicy bitwy zaczęli wchodzić na miejsce rekonstrukcji. Wojska polsko-litewskie mieliśmy po prawej ręce, wojska krzyżackie po lewej. Narrator zaczął kreślić rys historyczny bitwy. Następnie nastąpiło to, co znamy z książek i filmów. Do polskiego króla, przybyli posłańcy Wielkiego Mistrza, którzy przewieźli ze sobą dwa nagie miecze. Niżej zamieszczam dialog między dwoma heroldami a polskim królem:

[Pierwszy herold] Najjaśniejszy Królu, Wielki Mistrz Pruski Ulrich, Tobie i Twemu Bratu, śle przez nas, heroldów swoich, te dwa oto miecze w pomoc do zbliżającej się walki. Abyś opatrzony w nie, żywiej wystąpił z ludem Twym, nie ociągając się do boju. Nie chowajcie się w tych gajach i zaroślach. Prosimy na otwarte pole.

[Drugi herold] Mistrz Ulrich, kazał nam też oznajmić Panie, iż jeśli Waszej Królewskiej Mości, miejsca za szczupło dla rozpostarcia sił swoich, gotów Wielki Mistrz ustąpić nieco pola, byle walkę przyspieszyć. Daje wybór miejsca. Stańcie, gdzie się podoba, byle nie zwlekać z bitwą.

[Jagiełło] Dzięki Bogu, w wojsku naszym na orężu nie zbywa. Nie potrzebujemy go od nieprzyjaciela pożyczać, ale pomoc w dobrej sprawie przyjmuję, w imię Boże i te dwa miecze wasze, chociaż je wrogowie łaknący krwi mojej i narodu mego przesyłają. Do tego Boga Sprawiedliwego, który dumnych upokarza, do Maryi Matki Jego, ucieknę się z prośbą i modlitwą, aby na wrogów mych, którzy niczym ubłagać się nie dają, ani do pokoju nakłonić, gniew swój obrócił. Wyboru miejsca i pola do bitwy nie żądam, ale jak na chrześcijanina przystoi, bogu polecam. Co Bóg naznaczy, przyjmuję. Zuchwalstwo Wasze ukarze. On na tym polu, na którym stoimy, zetrze potęgę Zakonu i upokorzy jego dumę. Pomoże Bóg!

heroldowie krzyżaccy i jagiełło grunwald 2014
Scena przybycia heroldów Wielkiego Mistrza do Króla Jagiełły

Chwilę potem zaczęła się bitwa.

Niestety nie było tak jak oczekiwałem. Myślałem, że widowisko z taką renomą i reklamą będzie bardziej spektakularne. Przede wszystkim brakowało mi konnicy, a było raptem kilku jeźdźców po każdej stronie. Moim zdaniem sam teren inscenizacji bitwy był za mały. Nie wnikam jakim terenem mogą dysponować organizatorzy, ale moim zdaniem powinien być on kilka razy większy, co pozwoliło by na zwiększenie liczby jazdy konnej i artylerii. Inną sprawą, która przykuła moją uwagę było zachowanie piechoty. Oczywiście nikt się nie spodziewał, że będą walczyć na prawdę, ale mogliby to robić z większym zaangażowaniem, a ci którzy akurat nie walczyli, mogliby się przynajmniej inaczej zachowywać, a nie jak co niektórzy pić sobie kawę z tekturowego kubka (!). Niby szczegóły, ale jak dla mnie bardzo ważne. Bitwa zakończyła się oczywiście zwycięstwem polskiego wojska. Wielki Mistrz Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie po raz kolejny poległ na polach Grunwaldu. Pod koniec z powodu deszczu zaczął mi wariować aparat. To w tym momencie postanowiliśmy zaopatrzyć się w pałatki.

Mam mieszane uczucia odnośnie rekonstrukcji bitwy. Z jednej strony cieszę, że udało mi się w końcu tam być, z drugiej strony jednak czuję niedosyt. Według mnie można było to jeszcze bardziej szczegółowo pokazać. Być może w innych latach było inaczej. I nie jest tak, że zupełnie mi się nie podobało. Podobało się, nawet bardzo, ale niedosyt pozostał. Na pewno nie można nic zarzucić organizatorom i rekonstruktorom, jeśli chodzi o stroje z epoki. Te wyglądały jak prawdziwe (w sensie przeniesione z epoki średniowiecza).

Być może za kilka lat znowu wybiorę się w to miejsce by się przekonać, czy coś się zmieniło.

Celowo nie opisywałem przebiegu rekonstrukcji. Zapraszam na fotorelację z bitwy pod Grunwaldem, a wcześniej na fragment bitwy, który nagrałem (przepraszam za jakość, ale musiałem redukować drgania).

Fotorelacja

Cześć! Nazywam się Przemek. Mam 32 lata. Zawodowo zajmuję się projektowaniem stron i sklepów internetowych. Lubię swoją pracę, ale moimi największymi pasjami są: podróżowanie oraz fotografia przyrodnicza.

Zainteresowanie podróżami wykazywałem już w dzieciństwie, kiedy to znikałem na całe dnie i włóczyłem się po zabytkowej twierdzy modlińskiej, gdzie się z resztą wychowałem.