Spotkania ze zwierzętami – Sieweczka obrożna

06 grudnia 2017 | Fotografia, Pociągiem, Spotkania ze zwierzętami | 0 komentarzy

Wpis ten jest nie jako kontynuacją poprzedniego (LINK), choć został dodany do serii Spotkania Ze Zwierzętami.

W sobotę obudziłem się jak głupi o 4 nad ranem. Gdyby jeszcze nie padało, zrobiłbym to specjalnie, aby wyszykować się na nadmorski wschód słońca. Spać się mi odechciało, w telewizji albo powtórki, albo disco polo, którego nie cierpię. Zwlokłem się z łóżka, by zaparzyć kawę. Gdy wróciłem z czarnym, parującym płynem, bez którego nie mogę przeżyć, położyłem się na łóżku i zająłem się czytaniem. Co chwila spoglądałem na okno, ale deszcz nadal padał. Wg prognoz miał to być najgorszy dzień mojego pobytu na Pomorzu, pod względem opadów. Wszystko zmieniło się koło godziny 10. Przestało padać, nawet słońce, próbowało nieśmiało wyjść zza chmur.

Wiedziałem, że nie mam czasu do stracenia. Zostawiłem książkę, niedopitą drugą kawę, zabrałem spakowany wczoraj (przezornie) plecak z aparatem i prawie wybiegłem na ulicę. Plan na ten dzień był prosty. Dojść do granicy Rezerwatu Ptasi Raj od strony morza. Żeby nie było tak prosto i nudno, bo droga była praktycznie prosta jak drut, postanowiłem przejść się ścieżką edukacyjną we wspomnianym rezerwacie. Zajęło mi to około godzinę.

las sieweczka obrożna

Las

Po drodze widziałem trochę grzybiarzy i biegaczy. Wszyscy korzystali z przerwy w opadach. Na trasie ścieżki znajdują się dwie platformy widokowe, z jednej nic nie widać, bowiem pole obserwacji na Jezioro Karaś jest bardzo zarośnięte. Druga platforma znajduje się nad brzegiem Jeziora Ptasi Raj. Z tej widać już więcej. Przede wszystkim dlatego, że ma dwa piętra (na drugie nie wszedłem, bo na pierwszym i tak mną nieźle targał wiatr). Na jeziorze kilkadziesiąt, jak nie blisko setka łysek, kilkanaście łabędzi, a oprócz tego kilka osobników kormoranów no i wszędobylskie mewy. Zdjęć nie ma, bo wszystkie te ptaki były zbyt daleko dla moich obiektywów. Po zejściu ze ścieżki edukacyjnej, wszedłem na ścieżkę, która zaprowadziła mnie nad morze.

Pierwsze wrażenie. Pusto. Nawet mew nie było. Zacząłem iść w kierunku granicy rezerwatu. W miarę upływu metrów, pokazały się mewy. Nie zwracałem na nie większej uwagi, bo zdjęć mew mam sporo, skupiałem się na patrzeniu w piasek, wypatrywałem biegusów. Tych jednak nie było. Był za to inny ptak. Ptak, którego jeszcze nigdy nie dane mi było obserwować.

Sieweczka obrożna.

A dokładniej młodociany osobnik sieweczki obrożnej. Ptak uciekał przed wzburzoną wodą. Zachowywałem bezpieczną odległość. Nie chciałem płoszyć ptaka, ale ten i tak nie zwracał na mnie uwagi, gdy starałem podejść go bliżej. Usiadłem w końcu na piasku i zacząłem robić zdjęcia. Co nie było łatwe, bo ptak co chwila był w ruchu, uciekając przed falami, zalewającymi plażę. A morze było dzisiaj niespokojne, czasami woda dochodziła do połowy wąskiego odcinka piasku.

W pewnym momencie sieweczka obrożna odleciała na tyle daleko, że musiałem wstać. Szedłem za ptakiem, nadal zachowując bezpieczną odległość. W pewnym momencie zaczął znowu padać deszcz. Nie duży, więc nie dawałem za wygraną.

Metryczka

Gromada: ptaki
Rząd: siewkowe
Rodzina: sieweczkowate
Gatunek: sieweczka obrożna
Długość ciała: ok. 18-20 cm
Rozpiętość skrzydeł: ok. 40-57 cm
Masa ciała: ok. 40-80 g
Występowanie: w Polsce nielicznie (ok. 400 par lęgowych); gniazduje na wybrzeżu oraz środkowych biegach Wisły, Narwi, Bugu i Warty
Ochrona: w Polsce gatunek ten jest objęty ścisłą ochroną gatunkową

Sieweczka obrożna

Sieweczka obrożna

Sieweczka obrożna

Sieweczka obrożna

Sieweczka obrożna

Sieweczka obrożna

Ptak się znowu uspokoił i zaczął grzebać dziobem w piasku. Ja natomiast na powrót usiadłem i zacząłem robić zdjęcia. Żałowałem, że nie mam obiektywu z mocniejszą ogniskową, bo zdjęcia byłyby lepsze.

Niestety moja sielanka szybko się skończyła. Znowu przyszła potężna fala, która przegoniła sieweczkę obrożną. Tym razem ptak odleciał daleko. Zaczął też padać większy deszcz, więc postanowiłem spakować manatki i wrócić na obiad do pokoju.

Postanowiłem sobie, że jeśli nie będzie zbytnio padać duży deszcz, wrócę tu jeszcze po obiedzie. Czy wróciłem? Dowiedzie się z kolejnego wpisu z serii Spotkania ze zwierzętami.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Archiwum postów

Jestem także na:

zBLOGowani.pl

Stworzone przez Rainbow Multimedia